Nie wygląda na takiego który chcę mnie zgwałcić albo skrzywdzić,ale pozory mylą i to jest najgorsze.To mnie przerażą że za szybko mu zaufam i wtedy...nawet nie wymyślam co wtedy.Boże czy nie ma dziewczyn po 18 w jego wieku?Nie kurwa woli gimnazjalistkę.Z jednej strony jest ładny,uśmiechnięty a z drugiej?Czas pokarze.To jest najgorsze że czas pokarze.Biłam się z myślami aż Niall zaparkował.Pod willą?Willa.HAHAH willa na środeczku lasu.Hahahahhaha.
-To twój dom?
-Taaa
Wyszedł z auta,okrążył je i otworzył mi drzwi.Wziął na ręce z czego lekko zachichotałam.Zaniósł do sypialni,posadził i z szafki wyjoł kajdanki.Kajdanki!?!??!O matko jedyna!Obydwie ręce przypinał mi kajdanami.Chwilę później skończył.
-Tylko przyniosę Ci te torby i już cię odpinam.-zegar tyka Niall'a nie ma już ile 30 minut.Postanowiłam że w tej jakże bardzo nie wygodniej pozycji położę się spać żeby zabić ten czas.No dużo było tych toreb ale żeby wnosił je 30 minut?Gdy już układałam się do snu wszedł do sypialni w samych dresach,bez koszulki.
-Wygodnie księżniczko?
-Ja się przesłyszałam?-głośno pomyślałam.Zsunął mi z nadgarstków kajdanki.
-1.Nie uciekniesz bo nie masz jak.Z jednej strony las a z drugiej łąka,dalej kapliczka i działki.2.Do centrum jest około hmmm 1,5 godziny drogi.3.Dom jest za dobrze zabezpieczony na włamania i ucieczki.Po prostu gdy wychodzisz podajesz kod który ty się nie dowiesz jak brzmi.4Uwierz ja ci nic nie zrobię!
-No w porządku.
-O ile wiem to chyba w tej torbie masz piżamę więc tą przyniosłem.
-Tak to ta.
-Chcesz wziąść kąpiel?
-Noo chciałabym
-To idź
Wyjełam z torby piżame i poszłam pod prysznic.Woda w jakiś sposób pomogła mi się odprężyć.Ubrałam się w piżamę i wyszłam do sypialni Niall'a.
-Gdzie mam spać-spytałam.Poklepał miejsce na łóżku.
-A ty?-teraz poklepał drugi bok łóżka.O matko.W tym momencie nie bałam się że coś mi zrobi.Przerażała mnie różnica wieku.To.Tylko to.Położyłam się ostrożnie tyłem do Niall'a.Po paru minutach poczułam że materac się opuszcza czyli że Niall położył się obok mnie.Wtulił się w moje plecy na co przeszedł mnie dreszcz i oblał rumieniec.Dobrze że go nie widział.
-Jestem aż taki pociągający że gdy cię dotykam to cię dreszcz przechodzi?-na jego odpowiedź zaczęłam chichotać jak na zawołanie.
-Odwróć się do mnie.
-Co?Nie!
-Proszę?
-Dobra-Uległam i odwróciłam się do niego twarzą.
-Dlaczego masz takie czerwone policzki?-na ten komentarz zaczerwieniłam się jeszcze bardziej
-Umm nie ważne-chciałam się odwrócić ale on złapał moje nadgarstki pod kołdrą nakazując żebym się nie odwracała.
-Ej co jest?-Nie nie nic tylko jestem tak strasznie podniecona tobą że chyba zaraz orgazmu dostanę!
-Nie nic-usiadł i złapał w swe ''boskie ręce'' moje puliki.
-Powiesz mi?
-Nie?-pocałował mnie w puliczek.Znowu zrobiłam się cała czerwona.
-Chyba już wiem.-wstałam szybko i uciekłam z sypialni,wbiegłam do łazienki i od razu przekręciłam kluczyk w drzwiach.Usiadłam na podłodze opierając się o drzwi i ciężko oddychając.Po około 3 sekundach usłyszałam kroki.
-Betty!Otwórz mi!-brak odpowiedzi
-Betty!-wstałam z podłogi i bezgłośnie doszłam i usiadłam na wannie.Po mojej twarzy spływały łzy.
-Jeśli się nie odezwiesz to wywarze drzwi!-chciałam powiedzieć aby dał mi spokój i odszedł ale uznałam że usłyszy że płaczę więc milczałam.Na chwilę spojrzałam na moje paznokcie i drzwi już leżały na podłodze.Szybko podszedł do mnie.
-Ej no...co to miało być?-zapytał bardzo spokojnie
-Ty mi się pytasz a ty przed chwilą co zrobiłeś!??!?!
-Chciałem ...-nie dokończył tylko przyparł mnie do ściany i zachłannie pocałował.W tym czasie po prostu nie wiedziałam co się dzieje.Z jakiś nieudolny sposób oddałam pocałunek.Stawał się coraz bardziej zachłanny i tym samym namiętny.Niall położył rękę na moim pośladku w tym samym czasie przerwałam nasz pocałunek.
-Betty?
-Hmmm?
-Nawet nie wiesz jakie to było świetne.Podobało ci się?
-Nieeeee
-Mówisz nie?Więc chce się poprawić-znowu wpił się w moje usta ale tym razem ręce położył na moich biodrach i cały czas pogłębiał pocałunek.Gdy zabrakło nam powietrza odsuneliśmy się od siebie.
-A teraz?
-Lepiej...tylko troszkę.-zaśmiał się muskał parę razy moje usta.
-Idziesz?
-Taaa idę.
Czy to możliwe że jestem tu niecałą godzinę a już jestem nim zauroczona?Nie to..to... to niemożliwe!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz